Recenzje

  • Prof. Jacek Dyrzyński,
    Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie

    „[Obrazy] powstają alla prima, łączą w sobie cechy malarstwa, rysunku i zapisu osobistym pismem obrazkowym, intrygującym swoją tajemnicą. Swych malarskich prac z reguły nie tytułuje, świadomie zostawiając widzowi pole ich interpretacji. (…)

     

    Odciskane litery współistnieją na niektórych płytach z malaturą. To wszystko można kojarzyć z babilońskimi, czy sumeryjskimi tabliczkami z pismem klinowym, a może trzeba w tym widzieć przesłanie dla przyszłości, przecież ceramika- sztuczny kamień, jak wskazuje archeologia, jest materiałem wiecznym.”

  • Prof. Mariusz Woszczyński,
    Warszawa

    W pracach Uli Łojko- Smogorzewskiej zauważamy dążenie do jak najprostszej formy przekazu. Malujemy tylko procent od kontemplacji, jak cytował Cypriana Kamila Norwida Józef Czapski.  Dla Uli malarstwo jest afirmacja życia, Stworzenia, natury, jest zapisem czasu. Te kompozycje realizowane w różnych, zróżnicowanych technikach przypominają barwne witraże, akapity starych ksiąg, są swoistym pismem, zaczynem myśli, znakiem, autorską syntezą. Prace wyróżnia poszukiwanie prostoty i bezpośredniość. Autorka szereguje kolory w rytmy szarości, czasem zaświeci żywsza barwa. (…) wykorzystując żywą, otwartą i szkicową formę malarską dąży do zamknięcia jej w określonej kompozycji ceramicznej. Przeniesienie gestu i plamy malarskiej do ceramiki z jej swoistą chropawą materią, strukturą i dekoracyjnym aspektem działania na widza uważam za bardzo udany projekt plastyczny.

  • Prof. Henryk Hoffman,
    Łódź

    Jej obrazy w swojej prostej, wewnętrznej konstrukcji, rzeczywiście nawiązują do stanów ponadczasowych. Dla określenia sylwety postaci ludzkich posługuje się linią oraz barwną plamą. Nie jest to jednak sztywny, schematyczny kontur, lecz bardzo wrażliwy ślad pędzla, który określa tylko tyle, ile autorka chce ukazać, pozostawiając w tajemnicy szczegóły, które czyniłyby wypowiedź nadto zindywidualizowaną. Podział pola obrazu, prosty i surowy, daje wszakże widzowi pełną tajemniczości strukturę kompozycyjną, która pobudza do myślenia oraz do dodatkowych osobistych skojarzeń. Artystka, czyniąc tak, daje zaproszenie do współtworzenia wrażeń z twórcą dzieła. Wysmakowany dobór barw wraz z kompozycją kształtów, tworzy pożądany, raczej wyciszony, klimat i świadczy dobrze o wrażliwości i wyrafinowaniu ich autorki. Widać wyraźne nawiązanie do natury, ale jest ona jedynie pretekstem, a nie przedmiotem do naśladowania. (…) Ciekawa i intrygująca koncepcja PEŁNI”

  • Prof. Andrzej Klimczak-Dobrzaniecki,
    Wrocław

    Zestaw obrazów ceramicznych (…) wykonany został klasycznymi dla tej dyscypliny technikami: na płaskich podobraziach czyli glinianych kaflach. Artystka zrealizowała je, posługując się szkliwami kryjącymi, transparentnymi i redukcyjnymi a także farbami podszkliwnymi, naszkliwnymi, tlenkami i angobami. Z rozmysłem wykorzystując charakterystyczne dla tych technik zróżnicowania fakturalne i strukturalne szkliw i powierzchni, posługuje się także typowymi efektami ściekania (pozornie przypadkowego, ale kontrolowanego) i spękania ceramicznej masy, nadając im w ten sposób ton wzmożonej ekspresji. Te wszystkie razem realizacyjne zabiegi należy uznać za wysoko profesjonalny i profesjonalnie wykorzystywany arsenał trudnych w zastosowaniu środków.

     

    Nadają one, w połączeniu z tradycyjnymi technikami malarskimi i w połączeniu z bogatym, ciekawym i pogłębionym obszarem ideowym, intrygującą głębię intelektualną i emocjonalną, a przede wszystkim wielkiej urody i wagi artystyczny kształt.

  • Katarzyna Szlaska,
    Warszawa

    „Kwadrat, będący polem kompozycji obrazu, narzuca pewien, matematyczny, porządek, wyrażony w graficznym, niemalże abstrakcyjnym, sposobie malowania. Trzy postacie w lewym dolnym rogu wydają się być pogrożone w zadumie, a być może cichej rozmowie. Niebieskie twarze tworzą gradację kolorystyczną, od najjaśniejszej do najciemniejszej. Obwiedzenie niebieskich pól tych obliczy, ciepłym, transparentnym, brązowym konturem zdaje się narzucać dalszą interpretację. Przenosi nas z wymiaru ludzkiego w wymiar abstrakcyjny. Daje pretekst do rozważań nad tym, co w życiu nieuchwytne, transcendentalne, co wymyka się rozumowi i z rzeczywistości przenosi w wymiar duchowy. (…)

     

    Ula Łojko – Smogorzewska malując izokefaliczne postacie odwołuje się do sfery sacrum. To ona w sposób transcendentalnie przenikający, niepostrzeżenie i zadziwiająco mocno łączy się ze światem natury - tak bliskiemu całej jej twórczości. Obraz w tym religijnym ujęciu zdaje się przedstawiać naturę człowieka – jego cielesność, ziemskość, a zarazem duchowość. To właśnie oderwanie się od ziemi, podkreśla tajemnicę skrytą za niebieskimi wrotami, pozwalając nam unosić się nad ziemią w kierunku świetlistego raju.”