Beskid
Beskid "subiektywny" wyrasta z pejzażu przyrodniczego i kulturowego polskich Beskidów- regionu eksplorowanego nie tylko artystycznie od przeszło dwudziestu lat, inspirującego przez swoje bogactwo, różnorodność, zmienność, piękno.
Potwierdzając intuicje jońskich filozofów przyrody i przeświadczenie Heraklita z Efezu, że nie sposób wejść dwukrotnie do tej samej rzeki, bo ani rzeka ani człowiek nie jest już ten sam, podejmuję jednak próbę odnalezienia w pejzażu Beskidu momentów i elementów jeśli nie stałych i pewnych, to przynajmniej noszących pewne znamiona trwania czy powtarzalności, przewidywalności, mogące dać chociaż namiastkę poczucia bezpieczeństwa.
I tak przeplata się rytm następujących po sobie dni, miesięcy i pór roku, cykliczny porządek świąt współistniejących obrządków- wschodniego i zachodniego. Na dynamikę i kaprysy pogody z surową powagą patrzą święci z cerkiewnych ikon. Złota ich nimbów błękitem intensywniejszym niż farba dopełnia wysokie, żywe niebo. Przy chromowej zieleni malowanej cerkwi rudziejące jesienią buczyny wydają się prawie czerwone. Kiedy przedwiośnie, każda z gałązek na jabłoni nie mniej wymowna niż manus Dei na fresku we wnętrzu świątyni.
Wracam wielokrotnie do bliskich mi miejsc: Desznicy, Folusza, Łopienki oraz szukam dla siebie nowych inspiracji w regionie. Zachowuję formę szkicową, skrótową, pozostawiając widzowi pole do interpretacji. Opowiadam Beskid nie dosłownie i nie wprost, oddziałując jednak w sposób autentyczny i bezpośredni.